Syr 15, 15-20
1 Kor 2, 6-10
Mt 5, 17-37
Jest 25 maja 2002 roku. Samolot pasażerski Boening 747 należący do Chińskich linii lotniczych znika z radarów podczas wznoszenia się na wysokość przelotową. W czasie akcji poszukiwawczej odnaleziono 640 fragmentów maszyny, która rozpadła się w powietrzu. Zginęło 225 osób. W branży lotniczej zapanowała panika – jak to samolot, który był „w pełni swoich sił”, który był regularnie serwisowany, mógł rozpaść się w powietrzu. W czasie skrupulatnego śledztwa wykazano, ze przyczyną oderwania się ogona samolotu były mikropęknięcia – pozostałość po źle wykonanej naprawie, która miała miejsce 22 lata wcześniej. Choć miliony samolotów latają po niebie, ten jeden nie dotarł do celu. Mimo to, wg. raportów, latanie i tak jest jednym z najbezpieczniejszych środków transportu.
W nowym roku zazwyczaj podejmuje się jakieś noworoczne postanowienia. Myślę sobie, że jest to okazja, żeby coś zacząć. Bo kiedy, jak nie dzisiaj. Ale nad czym powinienem pracować?
Jezus modlił się: „Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata”. Powtórzył to ostatnie stwierdzenie, jakby podkreślając. Potem dodał jeszcze, że „za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie”. Cóż to za prawda, co tak bardzo kole w oczy?
W sobotę, 7 maja w katedrze na Wawelu z rąk ks. kardynała Stanisława Dziwisza przyjąłem świecenia diakonatu. To wspaniała chwila, w której Kościół posyła mnie, bym świadczył o Chrystusie Zmartwychwstałym. Nie ma się tu co wiele rozpisywać, proszę jedynie o modlitwę, bo to dopiero początek drogi.
„Panie Boże, niech się dzieje wola Twoja, byle by tylko z moją zgodna była…” Zaraz, przecież to jakoś nie tak szło. To jak to jest z tym powołaniem? Skoro Bóg nas stworzył, ukształtował, wymyślił sobie nasze życie, to gdzie tu jest miejsce na wolną wolę? A co, jeśli ja mam inny plan niż Pan Bóg? To co wtedy zrobić z tym konfliktem interesów?
Jakiś czas temu, tak trochę mimochodem, pewna osoba zapytała mnie o to, jaki obraz kobiety wyłania się z kart Starego Testamentu. Bo wiadomo, że w tamtych czasach pozycja kobiety w społeczeństwie nie była zbyt różowa. Dlaczego o tym piszę. A no dlatego, że zaraz po tym pytaniu, kiedy jeszcze tkwiło gdzieś z tyłu mojej głowy, postanowiłem nieco dokładniej zapoznać się z Księgą Wyjścia, czytając komentarz ks. Janusza Lemańskiego. I co tam zobaczyłem?