#1: PŻ: Fundament.

ICE - HKK Bieszczady 26Jezus modlił się: „Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata”. Powtórzył to ostatnie stwierdzenie, jakby podkreślając. Potem dodał jeszcze, że „za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie”. Cóż to za prawda, co tak bardzo kole w oczy?

Czytaj dalej

Reklamy

Warto żyć codziennie… ekstremalnie.

W piątek przed Wielkim Tygodniem, dokładnie 5 lat po pielgrzymce do Chartres wziąłem udział w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej. Wyczyn jak to wyczyn, 41 km z Krakowa do Kalwarii w nocy, w deszczu i błocie. Zanim ruszyłem na trasę modliłem się nawet, żeby nie był to zwykły wyczyn ale forma modlitwy, głębsze przeżycie Drogi Krzyżowej. Jak się wkrótce okazało, tak właśnie się stało. Mniej więcej w połowie trasy moje kolano zaczęło dawać o sobie znać, zwłaszcza podczas schodzenia z góry. Błoto i kamienie obciążające buty zrobiły swoje. I wtedy zacząłem myśleć, że nie dam radę iść dalej, zacząłem myśleć o tym, żeby się poddać. Zwłaszcza gdy wspinaliśmy się na górę a przede mną była perspektywa stromego zejścia. Wiedziałem, że to ja wstrzymuję całą grupę. Choć odległość do celu malała i zostało ok 10 km to prędkość marszu bardzo spadła. Nic by mi jednak nie dało, gdybym odpuścił w górach, bo kto by mnie stamtąd ściągnął. Musiałem więc dojść do najbliższej drogi. Ale powiedziałem już sobie, że dalej nie idę. Jakoś dotrę sobie do Krakowa.  EDK mnie pokonała. I wtedy stał się cud. Czytaj dalej