Pijany Bogiem…

SONY DSC

o. Jan Góra OP

Na pogrzebie o. Jana Góry, prowincjał polskiej prowincji zakonu kaznodziejskiego, o. Paweł Kozacki wygłosił mowę, która pokazała esencję życia o. Jana a jednocześnie może być projektem życia dla każdego kapłana a na pewno zapadnie mi głęboko w pamięć. Bo tak to już jest, że najlepszymi nauczycielami nie są ci, którzy nauczają słowami ale ci, którzy pokazują drogę swoim życiem i swoimi czynami. Oto jej całościowy zapis:

“Ojcze Janie, żegnając Cie, chciałbym Ci podziękować za Twoją obecność między nami. Za Twoje życie, za Twoją wiarę, nadzieję i miłość. Za Twoje zaufanie Bogu i powierzanie Mu wszystkich i wszystkiego. Za Twoją modlitwę w intencji rozmaitych ludzi i spraw. Za to, że zawsze byłeś pijany Bogiem. Za Twoją zakonność, dominikańskość. Za Twoje kaznodziejstwo, za rekolekcje, kazania, odczyty, prelekcje. Za słowa, które prowadziły, które otwierały, które umacniały. Za Twoje książki, felietony, artykuły, za teksty pieśni i kanonów. Za Twoją posługę w konfesjonale. Za łzy wypłakane w Twój rękaw. Za wszystkie rozmowy indywidualne, telefony, za listy. Za to, że miałeś czas dla ludzi, że byłeś dla nas dostępny. że byłeś człowiekiem czekającym na drugiego. Za pasję z jaką czytałeś Biblię. Za pasję w pochłanianiu mądrych książek. Za Twoją pasję w przeżywaniu czasu i troskę, by nie zmarnować ani minuty. Za Twoją miłość do Jana Pawła II. Za Twoje duszpasterzowanie we wszystkich możliwych wymiarach. Za czas katechizowania w Tarnobrzegu, duszpasterzowania w szkołach średnich, za czas duszpasterstwa akademickiego, wreszcie za zainicjowanie spotkań w Hermanicach, na Jamnej i na Lednicy. Za wspólne wędrówki po górach i spanie w szałasach. Za wyprawy rowerowe, za wspólne pielgrzymowanie. Za przygotowanie do Światowego Dnia Młodzieży, za dnie i noce spędzone na kolejnych turnusach. Za Twoją żebraninę. Za to, co zasadziłeś i zbudowałeś. Za Twoje zaproszenie do Twojego domu, do Twojego świata, na drogę, którą szedłeś. Dziękuję za Twoją ofiarność. Za nieoszczędzanie siebie, za to że kładłeś wszystko na jedną kartę. Za Twoje upokorzenia, za nieprzespane noce, nadszarpnięte zdrowie. Dziękuję Ci za wszystkich braci i siostry, którzy wstąpili do zakonu kaznodziejskiego, bo spotkali na swojej drodze Jana Górę. Dziękuję za wszystkich ludzi, którzy dzięki Twojej osobie odkryli drogę do Boga. Dziękuję za wszystkie knotki niedogaszone i trzciny nadłamane, którym poświęciłeś czas i serce. Dziękuję Ci za Twoją inwencję, przebojowość, konsekwencję w realizowaniu planów. Dziękuję za wszystko, czego nie da się wypowiedzieć, nie da się wyrazić, ani nie da się spamiętać. Dziękuję Bogu, że dał nam Ciebie – Jana Górę – z całym Twoim ubóstwem i z całym Twoim bogactwem.”

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s