Jak powinna wyglądać katecheza w szkole?

Oczekując na chwilę, gdy po raz pierwszy postawię swoje nogi w progach szkoły, zadaję sobie pytanie: czego oczekują dziś dzieciaki od takiego typa jak ja, ubranego na czarno i chcącego powiedzieć im coś o Bogu. Przecież każdy ma jakieś swoje oczekiwania, swoje pomysły, swój gust. Z pomocą przychodzi mi nowa technologia (wszak google i tak wie o mnie już wszystko) to co mi tam…

Chwilę później na mediach społecznościowych wisiała już ankieta z jednym pytaniem: Jak powinna wyglądać katecheza w szkole? Odpowiedzi posypały się dosyć szybko, dlatego dziękuję za każdy udzielony głos. Choć nie odniosę się do wszystkich, to zapewniam, że przeczytałem każdą waszą wypowiedź i każda z nich wnosi bardzo wiele.

Uważam, że nie powinno być ocen za wiarę a często są. Można pytać z jakichś formulek, ale to na poziomie podstawówki. Powinno się omawiać pismo święte czy np jakieś nabożeństwa ( tak jak robi się to na rekolekcjach). Nie ma sensu robić sprawdzianu ze znajomości Pisma Świętego czy stacji drogi krzyżowej, powinniśmy się zbliżać do Boga a nie uczyć na pamięć.

Fakt, faktem, w szkole nawet nie wolno dawać ocen za wiarę. Zresztą, jak to w ogóle brzmi! Wiary ocenić się nie da. Nie można nawet ocenić praktyk duchowych. Ale żeby wierzyć, trzeba wiedzieć w co się wierzy. A czasem trzeba coś zapamiętać.

(…) Dlatego moim zdaniem na lekcjach religii przede wszystkim powinno się tłumaczyć nie tylko strukturę liturgii (chociaż oczywiście jest ona ważna), ale to, dlaczego Kościół Katolicki podchodzi do pewnych spraw inaczej niż jest to podawane w głównym nurcie, obalać mity, które często są gdzieś rozpowszechniane m.in. na tematy związane z seksem, homoseksualizmem, aborcją, antykoncepcją, ale w sposób nieatakujący nikogo, tylko wyjaśniający; zgodnie z zasadą: „Nie  zadawaj ludziom pytań, gdy nie chcą słuchać, ale spraw, by sami zaczęli zadawać pytania”. Również uważam, że więcej powinno być analizy Pisma Świętego, po to, by zrozumieć, jak bardzo złożone i metaforyczne jest to dzieło i jaki przekaz miłości Boga ze sobą niesie.

Wydaje mi się, że następuje tu pewien konflikt tragiczny. Kiedy mówi się o ludziach, o problemach, o trudnych kwestiach, to ludzie słuchają, czasem nawet z zapartym tchem. Ale kiedy zaczyna się mówić o Bogu, to okazuje się że nie jest On już tak interesującym tematem. Tylko, że tak, jak nie można dotrzeć do skarbu ukrytego w labiryncie idąc wciąż złymi ścieżkami, tak też nie da się rozmawiać o sprawach moralnych bez solidnych podstaw wiary. We fragmencie Ewangelii czytanym często na ślubach słyszymy o domu, który nie ostoi się, jeśli nie będzie miał solidnych fundamentów. Rozmowy o sprawach moralnych to tynk i farba, to wykończenie. Ale na samym tynku nie ustoi nam więźba. Muszą pod nim być cegły lub pustaki a one z kolei muszą stać na solidnym fundamencie. Niemniej jednak to zdanie aby sprawić, żeby ludzie sami zaczęli zadawać pytania jest bardzo ważne, muszę je sobie gdzieś zapisać w widocznym miejscu. Dzięki.

Nie sposób przedstawić wszystkich wpisów, dlatego poniżej publikuję ciekawsze fragmenty:

Lekcje katechezy w szkole powinny opierać się na dyskusji. Oczywiście kulturalnej i spokojnej dyskusji, do której zapraszać powinno się również osoby niewierzące i innej wiary.

Powinna wymagać zaangażowania ze strony uczniów. Jeżeli z innych przedmiotów szkolnych nauczyciele robią średnio raz na 2tyg. kartkówki, to dlaczego by nie zastosować tego na lekcjach religii. Wiedza religijna dla młodych osób jest naprawdę niezbędna. Dlatego według mnie trzeba od uczniów wymagać sumiennej nauki.

w podstawówce uczyła mnie pani katechetka, naprawdę świetna i kompetentna osoba. Robiła często jakieś konkursy (nie tylko takie pozalekcyjne, ale nieraz w trakcie lekcji religii), przybliżała nam wiele historii biblijnych, dyskutowała o świętych. Wymagała, aby umieć to, co uczy, dlatego często mieliśmy sprawdziany.

Dobrym środkiem, który może bardzo pomóc w lekcjach katechezy jest internet, a szczególnie filmy ze świadectwami ludzi, którzy w szczególny sposób doświadczyli Boga.

Ważna jest też historia Kościoła, żeby żadne dziecko nie zarzuciło kiedyś Kościołowi jego historii

Powinna to być lekcja, na której katecheta tłumaczy uczniom jak wiara jest piękna, dobra. Opowiada o świadectwach.

Katecheza powinna być spontaniczna, radosna, pełna działania Ducha Świętego

Ankieta wciąż jest aktywna pod tym linkiem: https://docs.google.com/forms/d/1iYnS_hcI1i7REDTE_g4q752m_d4T6b8ToUXwLnj7nbo/viewform?c=0&w=1

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s