Rozwój duchowy

W którymś z poprzednich postów wspomniałem, że w życiu poszukuję równowagi pomiędzy moją religią, czyli fundamentami i zasadami chrześcijaństwa a popędem do sukcesu i bogactwa w życiu doczesnym. Wydawałoby się, że są to dwa antagonizmy. Przecież słyszymy w kościele, że biedni i bezdomni będą błogosławieni a bogacze z niczym odprawieni. Jednak analizując głębiej istotę wiary, sprawa nie jest już tak oczywista. Obiecałem Wam publikować wszystko to, co odkryję. Jednak aż do dziś nie dotrzymałem tej obietnicy. Czas to zmienić! Nie od jutra, ale dzisiaj! Zapinamy pasy i ruszamy w podróż po naszych duszach, nawigując wedle nowej kategorii na blogu – „Rozwój duchowy”.

Od dłuższego czasu spotykam naprawdę wspaniałych ludzi, niektórzy dosłownie pojawiają się w chwilach kryzysu, by dodać mi niesamowitego kopa i natychmiast zniknąć. Inni znów wyjaśniają mi pewne sprawy, nurtujące mnie pytania czy obawy. Dużo się nauczyłem. Dużo zmieniłem w swoim życiu wewnętrznym. Choć wiem, że wiele, wiele jeszcze pracy mnie czeka i nikt nie obiecuje że będzie lekko. Wręcz przeciwnie. Muszę przygotować się na płacz, zgrzytanie zębów, potoki krwi i potu. Bo w ten sposób rozwija się swoje wnętrze. Ale wiem, że z pomocą Boga, z pomocą moich najbliższych i ludzi, którzy są dla mnie jak sensej dla swego ucznia, dam radę i w końcu końców osiągnę mój nowy, główny, dopiero od niedawna świadomy cel – zbawienie do życia wiecznego.

Chciałbym Wam to wszystko opowiedzieć, ale nie wiem jak – chociaż długo nad tym myślałem. Co najważniejsze, chrześcijaństwo nie jest religią poznania i zasad a religią dotknięcia i miłości. Przykładowo jak opisać wam uczucie, jakie ogarnęło mnie w ubiegłą niedzielę, gdy po wieczornej mszy i wspólnym śpiewie z grupą Oratorio, usiadłem na chwilę w ławce cichego i przygaszonego już kościoła, aby poważnie porozmawiać z Panem Bogiem. Jedyne co nasuwa mi się na myśl to porównanie do głębokiego stanu relaksu. Mogę Wam pisać, że było mi tak miło, że nie chciałem tego przerywać itd, ale jeśli, drogi czytelniku, nie doświadczyłeś tego nigdy – ciężko będzie Ci to zrozumieć. Ponadto u każdego z nas proces „formowania” wiary przebiega zupełnie inaczej. Każdy z nas ma inne wspomnienia z dzieciństwa, różne nawyki fizyczne i myślowe, inne priorytety i przebywa w innym otoczeniu – choć wyglądem jesteśmy do siebie zbliżeni, nasze dusze odległe są o całe wszechświaty. Dlatego to dotykania tej metafizycznej rzeczywistości i odczuwania miłości doświadczamy w różnym stopniu (i odmianach).

Na dzisiaj wystarczy. Ze spraw organizacyjnych chciałem was poinformować, że postanawiam regularnie publikować posty z częstotliwością jednego (lub dwóch – jeżeli siły pozwolą) w tygodniu. Spodziewajcie się nowości w każdą niedzielę wieczorem. Drugi post publikować będę w środę wieczorem. Zapraszam serdecznie do obserwowania mojego blipa – tam dostaniecie najświeższe informacje o mnie i moim blogu.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s