Prawdziwy cel życia…

„Pytania do świętych” (tekst: ks. Pawlukiewicz)

Przy drodze żebrał ślepiec stary,
Wciąż pustą miał żebraczą, drżącą dłoń,
Bo wszyscy, którzy go mijali
Widzieli jeszcze mniej niż on.

Aż dnia pewnego podniósł głowę,
Bo drogą tłum radosny blisko szedł
I krzyknął: „Błagam niech ktoś powie,
Ja Bartymeusz pytam się.”

REFR.
Gdzie się śpieszycie, gdzie biegniecie?
Kto was pociągnął na ten szlak?
Co wy widzicie, co czujecie?
Powiedzcie! – ślepy wołał tak.

I słyszy starca głos Zbawiciel,
Na oczy Jego kładzie dłonie swe.
I wzeszło słońce w jego świecie,
I pierwszy w jego życiu dzień.

A kiedy ujrzał uzdrowiony
Jezusa oczy zapatrzone gdzieś,
To choć już widział świata strony
Zrozumiał, że wciąż ślepy jest.

Gdzie się spieszysz, gdzie wędrujesz?
Kto Cię pociągnął na ten szlak?
Co Ty widzisz i co czujesz?
Powiedz mi – ślepy wołał tak.

I poszedł żebrak w ślad za Panem,
Bo tajemnicę Jego zgłębić chciał;
Zobaczyć nigdy niewidziane
Miasta niebieskie, Nowy Świat.

I ty, co dłoń masz wyciągniętą,
Zobacz korowód, który zmarłby żyć,
Zobacz tych wielkich, małych świętych
Zostaw żebraczy wór i krzycz:

REFR.
Gdzie się spieszycie, gdzie biegniecie…

Zapewne zastanawiacie się, o co chodzi z tą piosenką. Zanim zaczniecie czytać dalej, przejrzyjcie jeszcze raz jej tekst i zastanówcie się, co Wy tak naprawdę widzicie. Jakiś czas temu, moim głównym marzeniem było zbudowanie wielkiej firmy. Do tego dołączyły inne cele, jak dość szybkie rentierstwo czy zdobycie licencji paralotniarskiej. Ostatnio jednak ks. Pawlukiewicz udowodnił mi w swoich kazaniach, że to wszystko jest nic nie warte. Co więc powinno być naszym celem? Otóż, przez całe życie powinniśmy dążyć do zbawienia. Jakkolwiek to brzmi, jakkolwiek mocno byście to odrzucali, tak właśnie jest. Wszystko, co osiągniemy tutaj na ziemi, tutaj zostanie. Dlatego powinniśmy mieć świadomość, że nie jesteśmy na tym świecie sami, że nasze życie to pewnego rodzaju egzamin, w którym musimy wykazać się jak najlepiej, aby otrzymać to co czeka nas po drugiej stronie. Wiem, że jestem młody – dziwne więc może się wydać myślenie już o śmierci. Statystycznie człowiek żyje 80 lat, wiec za mną już jest 1/4 życia. Jednak nikt nie zagwarantuje mi, że nie spakuję swoich życiowych walizek i nie zabiorę się stąd wcześniej. I chcąc, nie chcąc będę musiał się wytłumaczyć ze swojego życia. Dlatego postanowiłem nieco poukładać także swoje życie duchowe i w związku z tym zmienić priorytet swoich celów.

Swoją drogą, gdzieś wyczytałem o bardzo fajnej metodzie określania naszych prawdziwych celów (Prawdopodobnie w książce „Zarządzanie czasem” autorstwa Briana Tracy). Usiądźcie spokojnie, weźcie kartkę papieru i długopis, upewnijcie się że nikt wam nie przeszkadza i opowiedzcie sobie taką historię:

Zatrzymujesz się przed kościołem. Wchodzisz do środka, widzisz zrozpaczoną rodzinę, składasz im kondolencje. Powoli podchodzisz do otwartej trumny stojącej tuż pod ołtarzem. Przyglądasz się temu człowiekowi. Poznajesz go? Tak, to ty. To ty za kilka lat. Siadasz do ławki. Bierzesz program uroczystości. Będzie czterech mówców. Przedstawiciel Twojej rodziny, przedstawiciel Twoich przyjaciół, przedstawiciel Twoich współpracowników i duchowny z twojej parafii czy wspólnoty. Co chciałbyś, aby każdy z nich powiedział o Tobie?

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s