„Determinaty” szczęścia?

Na co dzień staram się być bardzo konkretny i rzeczowy. Jednak często lubię zatrzymać na chwilę świat i trochę podumać. Czy to w metrze, w autobusie czy w poczekalni. Lubię obserwować ludzi, zastanawiać się kim są i co robią. Pytanie, które w moich myślach przewija się już od bardzo dawna (prawdopodobnie od podstawówki), wnika bardzo głęboko w nasze nawyki, zachowania i charaktery. Jak to się dzieje, że część ludzi odnosi sukces w życiu, osiąga swoje cele i cieszy się z każdego dnia, natomiast pozostali żyją ledwie z miesiąca na miesiąc, narzekając jak to źle jest na tym świecie, będąc „małym, rozgorączkowanym kłębkiem krzywd i dolegliwości, skarżącym się, że świat nie dość się poświęcił, aby ich uszczęśliwić”. Wyniki tych obserwacji, czyli swoiste „determinanty szczęścia” postanowiłem nieco usystematyzować i także wcielić je w swoje życie. Co z tego wyjdzie? Sam jestem ciekaw…

„Wyznaczaj sobie cele i konsekwentnie dąż do ich realizacji.”

Ten czynnik wydaje się być dość oczywisty. Wyobraźcie sobie, że wsiadacie na wielki statek. Ma kilka pokładów pasażerskich, kasyna, kina, baseny i co jeszcze dusza zapragnie. Świetnie się bawicie. Gdy jednak płyniecie już dość długo, okazuje się, że spróbowaliście wszystkich rozrywek, jakie były dostępne. W tym momencie spotykacie kapitana i zadajecie mu pytanie o faktyczny cel podróży i ile ona jeszcze zajmie czasu. Co poczujecie, jeżeli on odpowie, że nie ma zielonego pojęcia, dokąd płynie i ile jeszcze czasu zajmie ta podróż? W rezultacie, zmęczeni podróżą, albo trafiacie na zupełnie przypadkowy ląd albo do miejsca, z którego dawno temu wyruszyliście w podróż swego życia. Zastanówcie się, ile waszych zamierzeń udało się zrealizować, a ile z nich spaliło na panewce? 1/10? U mnie chyba jest to dużo gorszy wynik. Jednak za każdym razem, gdy podejmujemy pewien trud, uczymy się czegoś nowego. I tutaj pojawia się kolejna złota zasada:

„Porażka nie istnieje. To tylko kolejny krok naprzód, tylko mniejszy, niż to jest uznawane za zwycięstwo. Życie Cię po prostu testuje, czy jesteś godny/godna swoich marzeń.”

My ludzie mamy tendencję, do załamywania się. Próbujemy raz, a gdy nam się nie udaje, uznajemy, że jest to niemożliwe do wykonania. Ja też często mam ochotę rzucić wszystkim, stawiając grubą czerwoną kreskę i klauzulę „Niewykonalne”. Wtedy pomaga mi anegdotka o Thomasu Edisonie, który to próbował 1001 razy uruchomić nową żarówkę, aż w końcu zaświeciła. Co by było gdyby dał sobie spokój z tym projektem wcześniej?

„Myśl o efekcie końcowym. Musisz być pewien, że uda Ci się go osiągnąć. Wyciągaj wnioski, zmieniaj taktyki aż w końcu droga do sukcesu ukarze Ci się sama.”

Zasada menadżerska mówi, że ludzie sukcesu myślą o efektach a ludzie przeciętni myślą o sposobach. Nie jest to wcale wyssane z palca. Ostatnio pisałem wam, że spełniła się jedna z moich afirmacji z dzieciństwa. Zastanawiając się, ile czynników musiało odpowiednio się ustawić wcale nie dziwię się, że zajęło to tyle czasu. Wczoraj podczas rozmowy z moim ojcem doszliśmy do ciekawego wniosku. „Wznoś się i upadaj, wznoś i upadaj, ale ciągle utrzymuj tendencję wzrostową – bo upadek z małej wysokości boli mniej niż z dużej”.

„Bądź pełen pozytywnej energii, zarażaj nią innych”

Nie dąsaj się, nie denerwuj, nie „fochaj”. Co to daje? Jeszcze bardziej potęguje negatywne emocje, które w żaden sposób nie sprzyjają szczęściu. Niszcz negatywne emocje pozytywnymi – podejmij tą walkę. Gdy ktoś Cie obrazi obróć to w żart, gdy ktoś każe Ci zrobić coś na co nie masz ochoty – zaproponuj kompromis. Przyznawaj się do błędu, przepraszaj. Kochaj innych ludzi, kochaj życie i ciesz się nim.

I na koniec jeszcze słówko. Jestem wierzący i praktykujący. Mnie udało się pogodzić filozofie życia i zasady wiary dotyczące osiągnięcia szczęścia w życiu. Wbrew pozorom, one wcale nie przeczą sobie. Pamiętajmy, że nie jesteśmy najdoskonalszymi istotami na ziemi, że istnieją inne „rzeczywistości”, z którymi możemy się komunikować i być może kiedyś do nich trafimy.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s