Rozliczenia małe i duże…

Nadszedł czas rozliczeń i jednocześnie czas rozmyślań. Podejrzewam, że mniej więcej w tym samym czasie to samo pytanie zadaje sobie 80% ludzi na świecie – „Na co wydać zarobione pieniądze?”. Duch ekonomisty nakazuje mi zesłać wszystkie pieniądze na ciężkie roboty w wielkich kuźniach, gdzie w dzień i w nocy, w pocie czoła, pieniądze wykuwają pieniądze. A co, niech one też wiedzą, ile pracy są warte. Z drugiej jednak strony pojawia się inna myśl. Kupię sobie to czy tamto, zrobię sobie prezent, rozerwę się. Oszczędzanie, inwestowanie to nudziarstwo. Zawszę jeszcze zdążę. No i sami powiedzcie, co ja mogłem na to…

Z pomocą przyszły mi dwie podstawowe zasady:
– zawsze najpierw płać sobie,
– najpierw buduj aktywa, które potem zafundują ci pasywa.

Pierwsza zasada jest w miarę prosta. Co do drugiej, w najprostszym tłumaczeniu: aktywa sprawiają, że otrzymujesz pieniądze, natomiast gdy wydajesz je na pasywa, już nigdy do Ciebie nie wrócą. Przy okazji, zastanawialiście się już, jaki jest wasz bilans?

Decyzja zapadła: najpierw odcinamy koszty życia, z tego co zostanie, ok. 75% zostanie przelane na mój plan inwestycyjny (nawiasem mówiąc, w ciągu ostatniego roku i w środku „epicentrum kryzysu” zarobił ponad 40%). Pozostała część zostanie spożytkowana na następny miesiąc, kiedy to wymienię bardzo irytującego mnie już laptopa na nieco nowszy model, aby też między innymi, móc częściej i szybciej pisać wam, świeżutkie jak bagietka, posty z dnia codziennego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s