„Wyścig szczurów” i „system”

Prawdopodobnie te dwa pojęcia będą przewijać się na moim blogu cały czas, warto więc abym wyjaśnij, jakie mają one dla mnie znaczenie. Zacznijmy od przykładu.

„Ucz się ucz, bo nauka to potęgi klucz.”

Kto z was to słyszał? Ja mogę śmiało powiedzieć, że setki razy. Pytanie natomiast, kto wam to mówił. Rodzice, rodzina, znajomi, którzy stanowią dla nas jakiś autorytet, nauczyciele. Z całą pewnością przedstawiciele starszego pokolenia. Czy ta regułka, powtarzana cały czas od dziesięcioleci nie stała się przypadkiem trochę… nieaktualna?

——

Kończymy szkołę średnią. Idziemy na studia. Tam spędzamy kolejne 4-5 lat życia, zaliczając kolejne… partie materiału. Kończymy studia, możemy dumnie tytułować się świeżo zdobytym tytułem „magistra”. Nareszcie jesteśmy kimś. Czas, aby tą suchą teorię, którą tak długo i mozolnie wbijaliśmy sobie do głowy jakoś produktywnie wykorzystać. Rozsyłamy więc kolejne aplikacje do większych i mniejszych firm, zobaczymy kto da więcej za moją osobę. Hmmm… Jest mały problem… Odpowiedziała tylko jedna firma i to oferując mi wynagrodzenie nie wiele większe od minimum socjalnego. Ale większe i to się liczy! Co z tego, że państwo, instytucje ubezpieczeniowe i banki zabiorą mi ponad 60% tej wypłaty? Jestem szczęśliwy, bo mam stałą pracę…. Ale co to? Kryzys? Jaki kryzys? Zwolnienie? Ale czemu? Co się stało? Jak ja teraz spłacę moje kredyty? Ale w tej Polsce jest *****! Wyjeżdżam za granicę, tam coś takiego by się nie wydarzyło.

——

Niestety nie do końca. Niedawny kryzys pokazał, że nawet w takich „oazach” pracy jak Anglia czy Irlandia masowe zwolnienia były na porządku dziennym. Opisana powyżej, zmyślona oczywiście historyjka, bardzo dobrze obrazuje to, czym jest „wyścig szczurów”. Praca na etacie, dająca złudne poczucie bezpieczeństwa umowa o pracę – to jest właśnie sposób na życie większości polaków. Czy jednak słuszny? Czy płace na etacie wystarczą, aby odpowiednio zabezpieczyć finansowo siebie i swoją rodzinę? To jest tzw. „praca dla pieniędzy”. Pieniądz, zwykły kawałek papieru z nadrukowanym napisem „prawny środek płatniczy” staje się bożkiem, wokół którego kręci się nasze życie. Nasze rozmowy sprowadzają się do „On dostał podwyżkę, chociaż mniej pracuje” albo „Ona awansowała, chociaż to ja mam wyższe kwalifikacje”. Kontakt z rodziną kończy się na niedzielnym obiadku i obejrzeniu „ciekawego” filmu w telewizji. W najlepszym wypadku przepracujemy 20-30 lat na jednym stanowisku i może od czasu do czasu kupimy FORBSA, żeby spojrzeć, czy coś zmieniło się w rankingach najbogatszych ludzi w kraju. Tak nie powinno być! Powinniśmy wiedzieć, że pieniądze także mogą pracować. Zapytacie pewnie od razu, jakim cudem… Daj mi łopatę, a zacznę kopać – daj pieniądzom narzędzie, a zaczną dla Ciebie zarabiać. To właśnie jest podstawa, aby wyrwać się z „wyścigu szczurów”.

System?

Jak myślicie, komu na rękę jest, aby jak najwięcej obywateli pracowało na etacie? Jeżeli jeszcze nie wiecie, to spójrzcie na swoją listę płac. Dobrze. Inne pytanie. Czy ktoś w szkole nauczył was, jak prowadzić własną firmę? Czy ktoś wbił wam do głowy oprócz wzorów chemicznych także to, jak zmniejszyć wysokość podatków i rat? Tym jest właśnie system – halą produkcyjną w której codziennie produkowane jest mięso armatnie, siła robocza. Oczywiście nie mam na myśli żadnych teorii spiskowych. Po prostu, tak musi działać owy system, aby państwo mogło funkcjonować.

Proponuję aby idąc jutro do tej samej pracy, pomyśl przez chwilę, jak głęboko wpadłeś w trybiki tej sprytnej maszyny.

Advertisements

4 thoughts on “„Wyścig szczurów” i „system”

  1. Gościu, to, co piszesz, to brzmi tak, jakbyś chciał założyć kolejną sektę i mówił: „Ludzie, nie uczcie się, bo po ***** wam to, ja jestem najmądrzejszy, chodźcie za mną.” Ciekawe do czego dojdziesz w życiu bez wykształcenia? Jak już założysz tą swoją firmę, to może kiedyś zbankrutować, albo wcale się nie rozkręci. Bez „tytułu” całe życie będziesz zwykłym robolem. Powodzenia.

  2. Pikiel:

    Po pierwsze nie planuje (przynajmniej na razie) zakładania żadnej sekty. Po drugie, nie mówię nikomu: „chodź za mną”. Radzę poczytać tutaj, w jakim celu ten blog powstaje. Przedstawiam w nim mój punkt widzenia. Czy jest on słuszny? Dla mnie tak, w przeciwnym razie obrałbym przecież inną drogę. Dla Ciebie studia i praca na etacie są tą właściwą ścieżką w życiu – proszę bardzo. Swoją drogą, sam podzielam Twoją ciekawość, dokąd dojdę w życiu bez „mgr” przed nazwiskiem. Dobrze, że zauważyłeś, że firma może zbankrutować. Jak mieliśmy okazję przekonać się całkiem niedawno nawet bank (gdzie przecież wszyscy ludzie mają jakieś tytuły) czy nawet wielka, międzynarodowa firma, która posiada budżet większy niż niektóre państwa – w ciągu kilku dni może obrócić się w pył. Tym bardziej mała firma, prowadzona przez kogoś, kto ani nie jest „wykształcony”, ani nie posiada w tej materii doświadczenia. Jaki jest teraz mój cel? Zdobyć właśnie doświadczenie, ponieważ nad pewną dawka wiedzy teoretycznej od dłuższego czasu pracowałem. I oczywiście świadom jestem tego, że na dziesięć biznesów, szansę na przetrwanie i rozwój mają może dwa. Pod koniec chyba troszkę się pogubiłeś. Skoro nie będę pracować na etacie, bo nie mam „wykształcenia” – to jakim cudem będę „zwykłym robolem”?

    Zachęcam do przedstawiania swoich przemyśleń i przepisów na sukces, jednak oczekuję konstruktywnego feedbacku. Komentarze, które mają na celu jedynie atak, bez konkretnych treści związanych z tematem danego posta, nie będą zatwierdzane.

    • Pikiel:
      Żyjemy w wolnym kraju. Życzę dużo szczęścia w życiu…. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s