Sprawozdanie z pielgrzymki
Właśnie wróciłem z 75. pielgrzymki młodych do Chartres. Zmęczony ale bardzo zadowolony. Pełen pozytywnej energii, mam siłę aby jutro stawić czoła kolejnym problemom dnia codziennego. W żadnym calu nie żałuję, że zamiast leżenia odłogiem dwóch dni zebrałem się na nieco wysiłku, aby przejść niecałe 50 km wraz z innymi młodymi ludźmi, rozwijając nieco swoją sferę duchową. Jak ogólnie wygląda dzień pielgrzyma?
SOBOTA:
5:00 – Pobudka
7:00 – Odprawa prowadzona przez Biskupa Paryża w katedrze Notre-Dame-de-Paris
8:00 – Wyjazd autobusami do punktu startowego
10:00 – Szapitr 1
12:00 – Wymarsz ![]()
14:00 – Szapitr 2
16:00 – Msza święta
20:30 -Docieramy do punktu noclegowego (zupa, grzane wino, przedstawienie i jeden wielki namiot)
NIEDZIELA:
7:00 – Pobódka
8:30 – Wymarsz
10:00 – Szapitr 3
15:00 – Docieramy do Chartres
Po przybyciu na miejsce, na placu przed katedrą, rozkręciła się naprawdę dobra “impreza”. Dużo śpiewania, dużo tańca i wygłupów. Wspólnie, bez względu na język, kolor skóry czy kraj pochodzenia. Rozgrzewaliśmy się, a zarazem odganialiśmy deszczowe chmury, które ciągle nam towarzyszyły. Jednym słowem “Coś pięknego”.
W czasie całej wędrówki mieliśmy 3 krótkie przerwy podczas których, w małych grupach, poruszaliśmy bardzo osobiste i głębokie tematy. Podkładem do rozważań był fragment ewangelii św. Marka o bogatym młodzieńcu oraz list do młodych całego świata ojca świętego Jana Pawła II z okazji międzynarodowego dnia roku młodzieży.
“Ewangelia wg. św. Marka:
Gdy wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę». On Mu rzekł: «Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości». Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: «Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!» Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.”
(Mk 10,17-22)
Szapitr 1 – “Spotkanie bogatego młodzieńca”:
- Pierwsza reakcja po przeczytaniu Ewangelii św. Marka o bogatym młodzieńcu. Co mnie najbardziej dotyka, porusza?
- Pomagając sobie fragmentem listu Jana Pawła II, wejść w dyskusję bardziej osobistą.
- A ja: jakie są cele, pragnienia, które budują dzisiaj moje bogactwo? Jeśli Chrystus przechodziłby obok, jakie pytania byś mu zadał?
Szapitr 2 – “Życiowe powołanie”:
- Jak rozumieć sformułowanie “życiowe powołanie”?
- Jak każdy z nas może odnaleźć swoje własne “życiowe powołanie”?
- Jakie środki stosujecie, aby tego dokonać? Kto wam w tym najbardziej pomaga?
Szapitr 3 – “Jezus spojrzał na niego z miłością”:
- Czy doświadczyłem spojrzenia pełnego miłości, które może odmienić życie?
- Czy zdarzyło mi się być odmieniony poprzez pełne miłości spojrzenie Chrystusa?
- Czy spotkałem ludzi, którzy doświadczyli kochającego spojrzenia Chrystusa, które ich odmieniło?
- Czy jestem dotknięty, wzruszony Męką Chrystusa, którą będziemy celebrować?
- Czy dostrzegam wyjątkową miłość Boga dla nas?
- Do czego zaprasza mnie Chrystus, kiedy mówi “pójdź za mną”?
List do młodych jest dosyć długi, możecie przeczytać go między innymi tutaj. Ja przytoczę jednak tylko pewien fragment:
“7. (…) Młody człowiek otrzymał zasadniczą i podstawową odpowiedź na pytanie: „co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” — i odpowiedź ta spotkała się z całą dotychczasową drogą jego życia: „wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości”. Jakże gorąco Wam życzę, każdemu z Was i każdej, ażeby dotychczasowa droga Waszego życia podobnie spotykała się z odpowiedzią Chrystusa. Więcej: ażeby młodość wyposażyła Was w mocny zrąb zdrowych zasad, ażeby sumienie Wasze już w tych młodzieńczych latach osiągnęło ową dojrzałą przejrzystość, która pozwoli Wam zawsze w życiu pozostać „człowiekiem sumienia”, „człowiekiem zasad”, człowiekiem, który budzi zaufanie: który jest wiarygodny. Tak ukształtowana osobowość moralna stanowi zarazem najistotniejszy wkład, jaki możecie wnieść do życia wspólnego, do rodziny, do społeczeństwa, do działalności zawodowej, a także do działalności kulturalnej czy politycznej — wreszcie do samej wspólnoty Kościoła, z którą jesteście lub będziecie kiedykolwiek związani. (…)”
To tak tylko na szybko. Trzeba iść spać, bo rano pobudka do pracy. Zapewne jeszcze długo będę się odwoływać do tej pielgrzymki…




Na prawdę jestem pod wrażeniem, że po dwóch, zdawałoby się, tak wycięczających dniach mialeś jeszcze siłę by napisać to sprawozdanie!:) Świadczy to tylko o ilości pozytywnej energii jaką daje taka pielgrzymka!!!
Coś pięknego:)!
Czekam na dalsze odwołania do niej, bo myślę, że jest to doświadczenie które pozostanie w nas na całe życie:)
Szkoda tlko, że nie wracałeś metrem! W moim wagonie było może ok. 20 Francuzów- pielgrzymów, którzy nadal śpiewali! Przepięknie, na cały głos, niczym anioły…. w przemokniętych butach, spodniach ubrudzonych po kolana w błocie i z plecakami:). Oczywiście w wagonie nie byliśmy sami, była z nami m.in. zawoalowana Arabka z dzieckiem i jakiś mężczyzna, może jej mąż, który na początku trochę się podśmiewał, a potem sam, nie znając słów, zaczął nucić tę samą melodię! I pomyleć, że to działo się w tak laickim państwie jak Francja, w tak wielokulturowym mieście jakim jest Paryż! A my tak często w Polsce wstydzimy się orzyznać do naszej wiary…
Pozdrawiam!